Poniedziałek dla większości z nas oznacza powrót po weekendowym lenistwie do pracy, na uczelnię, do szkoły. Nie jest to łatwe zadanie (uparcie nasuwa mi się na myśl piosenka ,,I don't like mondays"), a kiedy jeszcze za oknem niemal 30 stopni, żar leje się z nieba, a Ty nie masz szans żeby wyrwać się z kocem i książką gdzieś nad chłodną wodę, sprawa staje się całkiem trudna do zniesienia. Dzisiejszy zestaw składa się z jeansowych szortów z zabawnymi naszywkami, odciętej bluzki, którą, dla stonowania przykryłam malinową marynarką. Na nogi włożyłam sandałki na platformie i grubym słupku, który sprawia, że nawet w upały chodzi się w nich wyjątkowo wygodnie. W tym roku postanowiłam nie kupować sandałków na płaskiej podeszwie, ponieważ mam kilka ślicznych par z zeszłych sezonów, za to zainwestowałam w dwie pary butów na solidnym obcasie, mając na uwadze wydłużenie moich nóg w nadchodzących letnich stylizacjach:) Pierwsze z nich widzicie w dzisiejszym poście, drugie, w moim ulubionym chabrowym kolorze zaprezentuję jeszcze w tym tygodniu!
Ściskam Was mocno,
besos,
BC
Jacket: Zara
Shirt: Bershka
Shorts: Pull&Bear
Bag: River Island
Sandals: Stradivarius
Necklace: H&M
Watch: River Island
Rings: H&M
Sunglasses: H&M